https://hookupwebsites.org/pl/debbie-macomber-czego-nauczylismy-sie-o-milosci/Debbie Macomber: Czego nauczyłam się o miłości
Affiliate Disclosure

Debbie Macomber: Czego nauczyłam się o miłości

Debbie Macomber: Czego nauczyłam się o miłości

Debbie Macomber, bestsellerowa autorka „New York Timesa”, stworzyła kolejną z długiego strumienia wspaniałych historii miłosnych, o tematyce świątecznej Anioły przy stole . Nowa powieść, dostępna już w księgarniach, oznacza powrót aniołów Shirley, Miłosierdzia i Dobroci, z dodatkiem szkolącego się anioła Willa, który w sylwestra gromadzi dwoje samotnych ludzi.

„Piszę książki, które sprawiają, że czujesz się szczęśliwy i pełen nadziei”, mówi Macomber w ekskluzywnym wywiadzie. „Mam na myśli wizję z czasów, gdy walczyłem o sprzedaż mojej pierwszej książki. Wizja była wizją czytelnika i z jakiegoś powodu pchali wózek tak, jakby byli w sklepie spożywczym i przejeżdżali obok książki i zatrzymali się. Widzieli książkę z moim imieniem, chwytali ją i kładli przy sercu. Taką wizję mam nawet teraz.

Z ponad 160 milionami egzemplarzy jej książek w druku na całym świecie, Macomber osiągnęła swój cel, jakim jest zapisanie się w ludzkich sercach. Jej serie Cedar Cove i Blossom Street zdecydowanie trafiły do czytelników tak bardzo, że Macomber rozpoczęła nową serię, która zabiera jej czytelników z powrotem do miasta Cedar Cove w północno-zachodnim Pacyfiku wraz z wydaniem Zajazd w Rose Harbor wcześniej w tym roku.

W 2013 roku fani Macomber będą mogli zobaczyć, jak jej historie ożywają, gdy Hallmark Channel zamieni franczyzę Cedar Cove w serial telewizyjny z Andie MacDowell w roli głównej. „Cedar Cove” rozpocznie się od dwugodzinnego filmu 19 stycznia, a na wiosnę rozpocznie się serial.

eHarmony rozmawiała również z Macomberem, który od 44 lat jest mężem Wayne’a, o tym, czego nauczyła się o miłości.

eH: Co teraz najbardziej kochasz w swoim życiu?

Debbie: Myślę, że to naprawdę najlepszy czas w moim i Wayne’u. Wykonaliśmy swoją pracę, wychowaliśmy nasze dzieci i wszystkie są produktywnymi, płacącymi podatki, nie-więzieniami, pracującymi zarobkowo dorosłymi. Mamy wolność, której nie mieliśmy od pierwszego małżeństwa, a także trochę większe bezpieczeństwo finansowe.

Chociaż nadal jestem bardzo aktywny w mojej karierze, jest wolność robienia rzeczy, których nigdy nie lubimy, w tym roku wybraliśmy się na rejs po rzece. Wayne nigdy wcześniej nie był w Europie, więc była to nie lada przygoda.

eH: Czego nauczyło cię pisanie o miłości?

Debbie: To dzięki mężowi robię karierę pisarską, więc jest to nawet zakorzenione w miłości. Wayne zachęcał mnie, kiedy nie zostałem opublikowany. Powiedział: „Och, jesteś tak utalentowany, że możesz to zrobić. Wiem, że możesz to zrobić”. Był czas, kiedy pracował na budowie, że był bez pracy, a my tak daleko zalegaliśmy z rachunkami. Zapytał mnie, czy mógłbym iść do pracy i podjąć pracę, która faktycznie dawałaby pieniądze. Wiedziałem, że będę musiał zrezygnować z marzenia o byciu pisarzem, że nie dam rady zrobić wszystkiego. Nie mogłem nadążyć za dziećmi, domem i pracą 40 godzin. Dzieciaki były w harcerstwie, sporcie i tym wszystkim. Położyłem się do łóżka i nie mogłem spać. Wayne obudził się i powiedział: „Obudziłeś się?” Powiedziałem: „Wiesz co kochanie? Jeszcze nie spałem”. A on powiedział: „Co się dzieje?” Powiedziałem: „Naprawdę myślę, że mógłbym zrobić to jako pisarz”. Przez długi czas nic nie mówił, a potem usiadł i powiedział: „Dobrze kochanie, idź dalej”. Chciałbym móc powiedzieć, że byłem tak utalentowany, że sprzedałem w ciągu następnego miesiąca, ale to było kolejne dwa i pół roku. Więc tego właśnie nauczyło mnie pisanie o miłości.

eH: Czy uważasz, że ważniejsze jest być kochanym czy kochać?

Debbie: Wiesz co? Jeśli kochasz, otrzymujesz miłość z powrotem, a to tylko prosta prawda. Jeśli jesteś kochany, to dlatego, że kochasz. To jak lustro. Odzyskujemy to, co dajemy. Zbieramy to, co zasialiśmy.

eH: Co jest najtrudniejsze w miłości?

Debbie: Po prostu myślę, że to piasek w twoich butach. Czy słyszałeś kiedyś historię o człowieku, który przeszedł całą Amerykę? Zapytali go, jaka była najtrudniejsza rzecz, jaką musiał znieść. Czy to były strome wzgórza? Przełęcze górskie? Powiedział, że nie, to piasek w jego butach. I tak jest z małżeństwem iz miłością. To codzienność, na przykład Wayne nie podnosi swoich brudnych skarpetek. To dzień, w którym muszę wyjść wcześniej, a on nie ścieli łóżka. To piasek w butach, to najtrudniejsza część.

eH: Wielu mężczyzn ma takie nastawienie: po co to robić? Po prostu znowu w nim będziesz spać.

Debbie: Dokładnie. I tak mówi. On naprawdę nie może zrozumieć, dlaczego jest dla mnie ważne, żeby łóżko było zaścielone.

eH: Kiedy po raz pierwszy naprawdę znalazłeś miłość?

Debbie: Myślałem, że byłem zakochany w liceum. Kiedy się pobraliśmy, byłam jeszcze nastolatką. Nie sądzę, żebym naprawdę rozumiała znaczenie miłości, dopóki nie zostałam matką. Byłam totalnie szalona zakochana w moim mężu, kiedy się pobieraliśmy, ale dopiero gdy mieliśmy dzieci, zdajesz sobie sprawę: „Teraz TO jest miłość”.

eH: Czym jest dla ciebie miłość teraz, a kiedy byłeś młodszy?

Debbie: Myślę, że tak wielu z nas patrzy na miłość jak na otrzymywanie kwiatów w Walentynki lub prezenty, które dostajemy na Boże Narodzenie. Ale naprawdę, co to za miłość, Wayne czeka na mnie, aż wrócę do domu, samolot się spóźnia i jest druga w nocy. Bardziej chodzi o to, co robi, niż o to, co daje. Myślę, że to więcej aktów niż prezentów. Albo śmiać się ze mną, albo oglądać film, który chcę obejrzeć i wiem, że mu się nie spodoba.

Naprawdę lubię dostawać prezenty świąteczne, ale opowiem Wam pewną historię. Wayne nie jest romantycznym facetem. Po prostu nie jest. Próbuje, ale po prostu nie. Rok na Walentynki budował samolot w naszej piwnicy. Bardzo się zaniepokoił – bo często muszę chodzić na nocnik – że będzie musiał wylądować samolotem, żebym mogła chodzić na nocnik. Więc dał mi najbardziej romantyczny prezent, jaki mógł sobie wyobrazić – przenośny pisuar. I był z tego taki dumny, ponieważ był to przemyślany prezent. I mówi to swojemu przyjacielowi, a ja słucham jego przyjaciela, a jego przyjaciel powiedział do niego: „Wayne, nie możesz kochać kobiety bardziej niż to”. Myślę, że gdyby zapytać Wayne’a o zdefiniowanie, czym jest miłość, powiedziałby: „To był czas, kiedy załatwiłem jej ten pisuar”.

eH: Skąd więc wiesz, że ktoś jest „Ten Jedyny”?

Debbie: Naprawdę myślę, że pociąga cię konkretna osoba i ta atrakcja może cię zatrzymać na długo, ale miłość to tak naprawdę zobowiązanie. To znaczy: „Jesteś tym jedynym, zdecydowałem, że połączę moje życie z twoim”. To jest zobowiązanie. Wayne i ja mieliśmy naprawdę ciężkie lata, kiedy dzieci były nastolatkami i na jakiś czas się rozstaliśmy. Kiedy wróciliśmy do siebie, musieliśmy zdecydować, że to będzie trwać i że zrobimy to tak długo. Musieliśmy być sobie w 100% oddani. Więc myślę, że to decyzja, którą podejmujemy. Jeśli polegasz na hormonach, pożądaniu lub zauroczeniu, nie potrwa to długo. Musisz tylko podjąć to zobowiązanie.

eH: Jak myślisz, czego potrzeba w partnerze, aby związek był udany?

Debbie: Myślę, że trzeba mieć poczucie humoru. Myślę, że obaj musicie mieć ten sam podstawowy system wierzeń. Myślę, że wiara jest silnym czynnikiem. System wierzeń, zaangażowanie, umiejętność wspólnego śmiechu, możliwość wspólnego płaczu i ten sam system honoru. To właśnie powiedziałbym z góry.

eH: Jaką radę dałbyś tym, którzy zmagają się z miłością do siebie i tym, którzy szukają miłości?

Debbie: Tym, którzy zmagają się z miłością do siebie, proponuję przestać patrzeć na siebie i przyjrzeć się, jak bardzo jesteś ceniony przez Boga. Bóg cię kocha, a jeśli zdajesz sobie sprawę, ile jesteś wart w Jego oczach, to przestajesz myśleć o własnym poczuciu niższości.

eH: A ci, którzy wciąż szukają miłości?

Debbie: Kiedy ja walczyłam, mój mąż czasami potrafi być taki mądry. Walczyłam o zapisanie się na liście New York Timesa. To był właśnie taki ważny cel w moim życiu, a mój mąż powiedział: „Musisz napisać książkę godną listy Timesa”. Zacząłem więc przyglądać się, jakie książki znalazły się na liście Timesa. Zacząłem je studiować i sprawdzać, co przyciąga czytelników do tych książek. Jeśli szukamy kogoś do kochania, najpierw musimy kochać innych. To tylko postawa. Musimy być osobą, w której ktoś by się zakochał.

eH: Rozmawialiśmy trochę o tym, że kiedy zostałaś matką, naprawdę zrozumiałaś miłość. Czy uważasz, że bycie matką pogłębiło twoją zdolność kochania?

Debbie: Chociaż ta istota była częścią twojego ciała przez dziewięć miesięcy, kiedy ta istota się urodzi, musisz spojrzeć poza siebie. Wiesz, mamy tendencję do bycia tak zaabsorbowanymi sobą, a oto ta malutka istota, która jest częścią nas, która absolutnie nas potrzebuje. Nagle nie skupiasz się na sobie, tylko na nich. Tym właśnie jest miłość – oddawaniem siebie.

eH: Jak myślisz, jak bycie osobą publiczną wpłynęło na twoją zdolność kochania?

Debbie: Ponownie, dostaniesz na to dość długą odpowiedź. Kilka lat temu sporządziłem listę osób, które chciałem poznać. To byli ludzie naprawdę wysokiej rangi. Pierwszą osobą na mojej liście był Pat Conroy, fenomenalny pisarz, Billy Joel, Barry Manilow, wielu pisarzy, wielu artystów, kilku prezydentów. Zrobiłem listę osób, które chciałem poznać.

Kiedy ich spotkałem – zrobiłem listę 30, spotkałem teraz 20 z tej listy. Jest kilka niesamowitych historii o tym, jak poznałem tych ludzi. Odkryłem, że jeśli dana osoba nie była skoncentrowana na Bogu, to stała się tak zaabsorbowana sobą, tak zarozumiała, i zamiast odbijać chwałę z powrotem Bogu, to po prostu osiadło w jej duchu i zepsuło ją jako osobę. [Uwaga: Macomber mówi, że żadna z osób, które wymieniła po imieniu, nie zawiodła jej. Ci ludzie, których zostawiła bez nazwisk.]

A potem pewnego dnia narzekałem do Boga, spotkałem kogoś, kogo byłem baaardzo rozczarowany, po prostu nie była to osoba, którą zbudowałem w swoim umyśle i narzekałem Bogu. Od razu Bóg powiedział do mnie: „Wiesz, Debbie, jesteś moją córką. Kocham cię. listę i zostaw puste dla osób, które chcę, żebyś poznał?” I to tak bardzo zmieniło moje spojrzenie na poznawanie ludzi. Patrzę teraz na ludzi i pierwszą rzeczą, o której myślę, jest: „Czy to jest ktoś, kogo Bóg posłał, abym mnie spotkał?” Jestem o wiele bardziej otwarty. Nie spieszę się, słucham dużo lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Tak naprawdę nie postrzegam siebie jako osoby publicznej. W rzeczywistości byłem w restauracji na tej konferencji i miałem na sobie identyfikator, a kelnerka podeszła i powiedziała: „O mój Boże, masz to samo imię, co mój ulubiony pisarz!”.

Więc tak naprawdę nie postrzegam siebie jako osoby publicznej, ale jeżdżę w trasę, rozdaję autografy i inne rzeczy, a ludzie będą mnie odwiedzać. Jest dla mnie bardzo ważne, aby być osobą, którą kochają, ponieważ kochają moje książki, i spełniać ich oczekiwania, być osobą, którą chciałbym spotkać, być uprzejmą, otwartą, zachęcającą i być słuchaczem , tak zawsze chcę żyć swoim życiem.

Macombera Anioły przy stole jest teraz w księgarniach na całym świecie.

Sue
Sue
Sue
MS, RD i pisarz
Sue jest świetnym coachem, który skupi się na rozwiązywaniu problemów informacyjnych.
Prześlij swoją recenzję
Ocena:

Najlepsze strony randkowe