https://hookupwebsites.org/pl/single-gal-lindsay-tigar-jak-przezylem-weekend-dla-par/Single Gal Lindsay Tigar: Jak przeżyłem weekend dla par
Affiliate Disclosure

Single Gal Lindsay Tigar: Jak przeżyłem weekend dla par

Single Gal Lindsay Tigar: Jak przeżyłem weekend dla par

Ze wszystkich miejsc, w których chciałbym spędzić sobotę i niedzielę, malowniczy, romantyczny, typowy dla rustykalnego, seksownego górskiego wypadu nie znajduje się na szczycie mojej listy. Zwłaszcza, gdy ten weekend to weekend o tematyce romantycznej pary. Ale jako kobieta, która nigdy nie wycofuje się z wyzwania, kiedy Mohonk Mountain House w New Paltz w stanie Nowy Jork dał mi możliwość sprawdzenia, czy dwie samotne dziewczyny poradzą sobie z najbardziej marzycielskim weekendem, który goszczą, specjalnie zaprojektowanym dla dwojga, wybrałem to.

Wziąłem ze sobą moją przyjaciółkę Kathryn, która jest samotna prawie tak długo jak ja, i postanowiliśmy zanurzyć się we wszystkim, co ma do zaoferowania romantyczny kurort: od zabiegów spa po degustacje wina, które wprawią nas w nastrój . Szczerze mówiąc, tak podekscytowana ucieczką od chaosu Nowego Jorku, denerwowałam się, że wpadłam bezpośrednio w sytuacje, których zwykle całym sercem unikam. Czy naprawdę chciałem stanąć twarzą w twarz z dziesiątkami szczęśliwych, kochających ludzi, którzy mieli jedną rzecz, której pragnę bardziej niż czegokolwiek innego? Czy naprawdę zamierzam pozwolić sobie na branie udziału w zajęciach, którymi oddałabym prawie wszystko, aby podzielić się z mężczyzną, który mnie uwielbia?

Czy cztery lata bycia singlem nie nauczyły mnie niczego, jak nie manipulować sobą emocjonalnie?!

Nie zrozum mnie źle – nie nienawidzę par. W rzeczywistości moi przyjaciele nazywają mnie miłością, ponieważ tak bardzo kocham miłość (dlaczego inaczej miałbym o tym pisać na życie?). Ale choć bardzo lubię słodkie historie o tym, jak się poznaliśmy, starsze pary, które przetrwały próbę czasu i widząc, jak moi przyjaciele znajdują swoich partnerów, część mnie jest trochę (czytaj: dużo) zazdrosna. Jest coś w tym, że wszyscy wokół natykają się na związek, o który modlisz się, co sprawia, że dziewczyna czuje się trochę niepewnie. Trochę niegodny. Trochę nieswojo, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo, że się uda” – jak wszyscy obiecują, że tak się stanie.

Ale jest jeszcze jedna rzecz dotycząca bycia wielkim wyznawcą miłości, którą warto o mnie wiedzieć: wierzę również w znaki. A moja podróż do Mohonk była wypełniona znakami tak rażąco oczywistymi, że nawet Kathryn, która nie jest tak idealistyczna ani kapryśna jak ja – nie mogła zignorować.

Po zrzuceniu bagażu i śliniąc się nad naszym pokojem (wraz z kominkiem i balkonem na 5. piętrze z widokiem na góry), zeszliśmy na dół, aby wszystko sprawdzić. Najpierw natknęliśmy się na bibliotekę z czytelnią. Ponieważ ośrodek został zbudowany ponad 150 lat temu, w każdym zakątku nie brakuje historii ani uroku, a biblioteka reprezentowała całe dziedzictwo nieruchomości. Być może dlatego, że byliśmy zawroty głowy – i wyczerpani pracą i podróżami – postanowiliśmy otworzyć duży słownik, zamknąć oczy i wskazać przypadkowe słowo. Podczas gdy ja wybierałem uczciwie (może to znak, że nie powinienem być aż tak wybredny), Kathryn wskazała prosto w serce. Zadziwieni przypadkowością, szybko uciekliśmy się do wina w Salonie Powozów, aby skosztować naszych najnowszych przygód randkowych.

Tej nocy po zbyt dużej ilości jedzenia w jadalni postanowiliśmy zabrać to, co zostało z naszej butelki wina z powrotem na górę, aby popijać przy kominku w naszym pokoju. Patrząc na rozżarzone węgle i czując, jak moje ramiona uwalniają się z codziennego napięcia, pomyślałem o wszystkich parach, które widziałem tego dnia w Mohonk: mężu uśmiechniętym szeroko, gdy jego żona zdmuchnęła świeczki na urodzinowym torcie, o starszej parze, która trzymaliśmy się za ręce przez cały korytarz, co spowodowało, że Kathryn i ja podjęliśmy łagodny spacer w naszym zwykle szybkim tempie, aby umożliwić im wspaniałe wejście do jadalni i niezliczonych innych. Czy w pewnym momencie wszyscy mieli sprawiedliwe serce? Czy byli samotnikami, błąkającymi się po okolicy, budującymi wielkie życie, aby przygotować ich na wielką miłość? Czy zasnęli na dźwięk ognia, mając nadzieję, że pewnego dnia płomienny romans będzie czymś więcej niż tylko pożądaniem? Ponieważ już zauważyłem wszystkie znaki wokół mnie, poprosiłem wszechświat o wysyłanie tych znaków przez resztę naszego pobytu.

Wszechświat słuchał.

Kiedy złapaliśmy windę na śniadanie, zauważyliśmy obraz w holu na piątym piętrze – mężczyzna pochylający się, by pocałować swoją żonę, który służył jako przypomnienie romantycznych gestów uczucia, które często pomijam podczas randkowania. Wspięliśmy się na górę do niesławnego Sky Top – krótkiej wędrówki, która zapewnia niezakłócony widok na sześć stanów. Kiedy weszliśmy po 100 schodach na szczyt, zauważyłem w kącie parę w średnim wieku, próbującą zrobić sobie selfie z widokiem za nimi. Zaproponowałem, że zrobię im zdjęcie, a oni odwzajemnili przysługę dla mnie i Kathryn. A potem, kiedy zeszliśmy na dół, żeby zejść na dół, zobaczyłem ich siedzących na ławce, patrzących na bezkres przed nimi. Tym razem nieco bardziej do przodu podszedłem i powiedziałem im, żeby się nie ruszali, że muszę uchwycić ich profile. I tak jak na tym obrazie – mężczyzna pochylił się i pocałował ją. Zapytałem ich, jak długo są małżeństwem, a oni tylko się roześmiali: „Za długo, ale za mało”.

Ale znaki nadchodziły.

Tego wieczoru poszliśmy na degustację win Charlesa Smitha – człowieka, który sam ukształtował wiele swoich win po tym, jak związki się nie powiodły (i słuszne). W filmie, który pokazali, że Charles Smith został winiarzem roku, powiedział: „Zawsze byłem druhną, nigdy panną młodą!” – uczucie, które spowodowało, że Kathryn i ja przytaknęliśmy ze zrozumieniem. Na degustacji usiedliśmy obok pary, którą poznaliśmy podczas lekcji łucznictwa i zapytałem, jak się poznali. Uśmiechnął się, ona się roześmiała, upiła łyk wina i powiedziała: „No cóż, to mój trzeci mąż”. Potem opowiedziała historię – najpierw przyjaciele, potem ich miłość była nieunikniona – i jak to czasami nie działa tak, jak myślisz, ale 16 lat małżeństwa później nigdy nie byli szczęśliwsi i wrócili do Mohonk dwa razy w roku, żeby razem uciec.

Ale być może ze wszystkich tych przypomnień, że miłość jest zawsze w pobliżu i zawsze możliwa, znakiem, który znaczył dla mnie najwięcej, był prosty kawałek drewna. Odkąd dorastałem w Północnej Karolinie i ścigałem swoje marzenia o zostaniu pisarzem na Manhattanie, jest coś w naturze, co pomaga mi wrócić do miękkich części mnie, o których często zapominam. To ta wrażliwa strona sprawia, że się boję – kochać, czuć, wierzyć, że ktoś może się stać ten ktoś. Kiedy Kathryn i ja spacerowaliśmy po Muzeum Barn w Mohonk, schyliłem się, aby zrobić zdjęcie starego wycinka z gazety z końca XIX wieku, kiedy zauważyłem coś po mojej prawej: spód pnia drzewa, który miał niewytłumaczalny kształt serca . Miał setki lat i nie był pełen pięknych skaz i kolorów, a jednak stał śmiało i odważnie, utrzymując się na tle wszystkich innych interesujących antyków. Drewno w kształcie serca może nie wydawać się zbyt duże, ale po tylu nieudanych próbach budowania związku, tylu okropnych mężczyznach i tylu samotnych nocach łatwo jest poczuć się stwardniałym. Czuć, że część ciebie otwarta na miłość powoli więdnie.

Ale twoje serce nie usycha. Jest jak pień drzewa, najtwardsza, najtwardsza, najsilniejsza i najtrwalsza, najtrwalsza część ciebie, która trzyma się do samego końca. Bez względu na to, jak bardzo chcesz zrezygnować z burzy lub ukryć się przed przypływami, które nadchodzą. Ciągle trwa, ciągle bije, więc nadal wierzysz.

Kathryn i ja też. I może nie będziemy tak bardzo unikać par. Jeśli Mohonk czegoś mnie nauczył, to tego, że przebywanie z miłością nie musi wywoływać zazdrości lub sprawiać, że czuję się mniej niż godny. Zamiast tego przebywanie w towarzystwie szczęśliwych par może mieć odwrotny skutek: jutro wieczorem mam randkę i po raz pierwszy od bardzo dawna mam nadzieję, że w mojej przyszłości mogą pojawić się romanse i miłość.

Kto wie, może w przyszłym roku zabiorę mojego chłopaka do Mohonk na ucieczkę i pokażę mu pień drzewa w kształcie serca, który sprawił, że trochę uwierzyłam, że naprawdę istniał gdzieś, tam, poza szczytami gór, poza snami Wyobraziłem sobie dla niego i dla siebie.

A jeśli nie, Kathryn, czy grasz o rundę drugą? Spotkajmy się w spa. Przyniosę wino.

Lindsay Tigar jest 26-letnią samotną pisarką, redaktorką i blogerką mieszkającą w Nowym Jorku. Założyła swój popularny blog randkowy, Wyznania uzależnionego od miłości, po jednej zbyt wielu okropnych randkach z wysokimi, niedostępnymi emocjonalnie mężczyznami (jej osobistą słabością) i teraz pracuje nad książką o tym, reprezentowaną przez Agencja Jamesa Fitzgeralda. Pisze dla eHarmony, YourTango, REDBOOK i innych. Kiedy nie pisze, możesz ją znaleźć na zajęciach z boksu lub jogi, rezerwując kolejną podróż, popijając czerwone wino z przyjaciółmi lub spacerując ze swoim uroczym szczeniakiem, Lucy.

Sue
Sue
Sue
MS, RD i pisarz
Sue jest świetnym coachem, który skupi się na rozwiązywaniu problemów informacyjnych.
Prześlij swoją recenzję
Ocena:

Najlepsze strony randkowe