https://hookupwebsites.org/pl/spedzanie-walentynek-z-kogos-kocham-mnie/Spędzanie walentynek z kimś, kogo kocham: ze mną
Affiliate Disclosure

Spędzanie walentynek z kimś, kogo kocham: ze mną

Spędzanie walentynek z kimś, kogo kocham: ze mną

Mimo że przez większość czasu byłam niechętnie singielką, nigdy nie nienawidziłam Walentynek. Jestem prawie pewien, że to dlatego, że w przyszłym tygodniu przypadają moje urodziny i nigdy nie próbowałem odwrócić dziecięcego pomysłu, że wszystkie kwiaty, balony i czekoladki mają mnie uczcić. Ale kiedy dorosłam, zdałam sobie sprawę, że większość singli uważała Walentynki za irytujące lub przygnębiające. Ten dzień i poprzedzający go marketing były przypomnieniem tego, czego nie mieli i czego wielu z nich chciało.

Kilka lat temu przygotowywałem się do podróży za granicę i musiałem załatwić kilka spraw w centrum miasta. W Walentynki. Chociaż nigdy nie powiedziałbym tego na głos, reklamy pierścionków zaręczynowych, które widziałem za każdym razem, gdy się odwracałem, nosiły na mnie. Byłam gotowa na koniec walentynek, nawet jeśli przeskoczyliśmy prosto do koszyków wielkanocnych. Moje dłonie zaczęły się pocić na samą myśl o znalezieniu miejsca parkingowego i poradzeniu sobie z tłumem par. Może nie nienawidzę Walentynek, ale też nie rezerwuję stolika na kolację ani nie próbuję tego wieczoru obejrzeć filmu. Pomyślałem, że ten wieczór jest dla par. Nigdy nie wszedłem do środka.

Znalazłem miejsce w zatłoczonym garażu i zabrałem się do pracy. Aby uczcić ten dzień, założyłam swoje czerwone szpilki i celowo stukały na chodniku. Kiedy wychodziłem z samochodu, obiecałem, że załatwię swoje sprawy tak szybko, jak tylko będę mógł, abym mógł wrócić do domu i odpocząć, daleki od romantycznych oczekiwań lub pytania: „Dlaczego taka miła dziewczyna jak ty jest singielką?” Ale kiedy szedłem przez balsamiczne powietrze, cieplejsze niż zwykle jak na luty, ze słońcem przebijającym się przez drzewa, zwolniłem kroku. Pary szły ulicą, trzymając się za ręce, a ja uśmiechnęłam się do nich, czując, że też tu należę, w śródmieściu, w Walentynki.

Jednym z moich przystanków było kupienie spodni do jogi, takich, które sprawiłyby, że naprawdę chciałem iść na jogę. Przygotowałam się na tłum kupujących w ostatniej chwili, to miejsce zawsze wydawało się podskakiwać, ale sklep był pusty. Byłem tylko ja i kilku pracowników, wyglądających na znudzonych. Ożywili się, gdy wszedłem.

„Co mogę ci pomóc znaleźć?” Sprzedawczyni wyglądała na tak chętną do pomocy, że kusiło mnie, by zapytać ją, czy ma gdzieś z tyłu walentynkową randkę. Zamiast tego przeprowadziła mnie przez wszystkie rodzaje spodni sportowych, dlaczego zostały zaprojektowane, z czego zostały wykonane. Przyniosła mi stosy kolorów i wzorów do przymierzenia, a kiedy mamrotałem o mojej bluzce z babeczkami, powiedziała: „Jest zima, daj sobie przerwę. Myślę, że wyglądasz świetnie”. Kiedy przymierzyłam spodnie, które sprawiły, że poczułam się silna i seksowna, pomyślałam, że to może być najlepsza randka, na jakiej kiedykolwiek byłam.

To uczucie związane z pracą, którą ostatnio wykonywałem na terapii, zmieszane ze słowami Brene Brown z jej TED Talk o wrażliwości i wstydzie (które oglądałam niezliczoną ilość razy) odbijające się echem w moich uszach, przypominając mi, że jestem „godny miłość i przynależność”. Jak mogłam zapomnieć, kiedy czułam się zdrowa i gotowa na relację z cudowną osobą, że byłam już w jedności ze sobą?

Mam tendencję do mówienia nieznajomym, co myślę, i tak zaczęłam rozmawiać o byciu singlem w Walentynki z facetem, który dzwonił do moich idealnych spodni do jogi.

– Nie mam nikogo – powiedział. „Po pracy idę do domu i gram w gry wideo”. Powiedział, że ma to znaczenie, starając się wyglądać swobodnie, ale jego oczy wyglądały na smutne.

Rzuciłem mu ciepłe spojrzenie. – Masz siebie i jesteś kimś – powiedziałem. „Jeśli nie traktujesz siebie jak osobę, jak możesz oczekiwać, że ktoś inny?”

“Wiesz co?” powiedział. “Masz rację.”

Po tym roku nie wystarcza mi już, aby Walentynki minęły bez smutku. Poczułem, jak to jest świętować to, wpuszczać się do klubu. Uwielbiałem być jedną z Walentynek.

Obecnie korzystam z wyprzedaży na filet mignon i smażę tylko dla mnie, z maślanymi grzybami na wierzchu. Kupuję frywolną butelkę wina musującego ros, nalewając sobie musujący flet. Czasami podnoszę bukiet tulipanów i patrzę, jak powoli otwierają się na światło.

Nie boję się wyjść w świat w walentynkowy wieczór i w niego wejść. Należę tam nie dlatego, że jestem w parze, ale dlatego, że jestem osobą. Staram się pamiętać, że jestem bardzo dobrym towarzystwem, nawet jeśli jestem jedyną osobą, która się tym cieszy. Kiedy idę, mam nadzieję, że inni ludzie zobaczą, jak chodzę z wysoko uniesioną głową i również poczują pozwolenie na to. Mam nadzieję, że słyszą rytm moich czerwonych szpilek, noszonych dla przyjemności: jesteś śliczna, taka jak jesteś, zdają się mówić krany. Nie będziesz moją Walentynką?

Karaś

Cara Strickland pisze o jedzeniu i piciu, zdrowiu psychicznym, wierze i samotności ze swojego domu na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. Lubi gorącą herbatę, dobre wino i głębokie rozmowy. Zawsze będzie chciała bawić się z twoim psem. Połącz się z nią na Twitterze @anxiouscook lub na www.carastrickland.com.

Sue
Sue
Sue
MS, RD i pisarz
Sue jest świetnym coachem, który skupi się na rozwiązywaniu problemów informacyjnych.
Prześlij swoją recenzję
Ocena:

Najlepsze strony randkowe